- Rosi nie okłamuj mnie Camila słyszała twoją rozmowe ze Stev na stołówce.....
* * *
Nie no nie moge w to uwieżyć...Brad bardziej wieży w słowa tej pudrowanej lali niż mi....Musiała podsłuchać kawałek naszej rozmowy i już plotki puszcza.
- Brad najpierw zastanów się komu wieżysz mi czy . :*** mili ....
- Rosie no jasne że tobie, ale nie powinnaś rozpowiadać takich głupich histori
- Brad...ale ja nic takiego nie mówiłam- musiałam go jakoś uspokoić
- To skąd te słowa Camili ??!!- powiedział i usiadł na pustym kartonie.
- Musiała podsłuchać moją rozmowe ze Stevi...
- Czyli jednak coś mówiłaś
- Dobrze, opowiem Ci moją wesję...Jak weszliśmy do sali to potem usiadłam ze Stev ...spytała się czemu się spóźniłam..to jej powiedziałam że spałam z tobą i ona zrozumiała to w innym sensie...i po lekcji poszłyśmy na stołówkę coś zjeść. I nie wytrzymała gdy tylko usiadłyśmy do stolika wydarła się " opowiadaj jak to spałaś z Bradem " i widocznie uslyszała to Camila ...- usiadłam na kolanach Brada i wtuliłam się w niego - Ja naprawde nic takiego nie mówiłam, przepraszam.
- Rosie, to ja przepraszam nakrzyczałem na ciebie.Bo uwieżyłem jakiejś plotce ...przepraszam - powiedział głaszcząc mnie po plecach.
- Zapomnijmy o tym...- nie dokończyłam, gdyż karton na którym siedzieliśmy zarwał się pod nami i w jednej chwili leżałam na Bradzie.
- Widzisz jaka jesteś gruba ! Zarwałaś karton - powiedział żartobliwie Brad, nie chciało nam się wstać i leżeliśmy tak dalej
- Rosie ?
- Tak- spytałam zaciekawiona unosząc głowę do góry, pochyliłam się nad Bradem i spojrzałam mu w oczy.
- Kocham Cię- nie mogłam w to uwieżyć, moje marzenia się spełniły
- Ja ciebie też...- nie spończyłam, gdy chłopak musnął moje usta.Oddałam mu pocałunek....to był najpiękniejszy dzień w moim życiu.Całowaliśmy się dalej, gdy nagle ktoś wszedł do schowka......
sobota, 29 listopada 2014
Rozdział 8
sobota, 22 listopada 2014
Rozdział 7
- Dobrze przepraszam... - powiedziałam i w ogóle nie salesię na lekcji bo ciagle myslałam o Bradzie jaki z niego dobry przyjaciel...
* * *
Gdy lekcja się skończyła, poszłam wraz ze Stevi na stolówkę.Byłam głodna więc zaczęłam jeść swoje śniadanie, natomiast moja przyjciółka była tak przejęta, tym że " spałam z Bradem " nie mogła spokojnie zjeść i strasznie kręciła się na swoim miejscu. Zaczęło mnie to denerwować.
- Stevi ?
- Tak ? - spytała się, jeszcze bardziej uśmiechająć się.
- Czy mogłabyś przestać się tak wiercić, masz robaki w tyłku czy co !?
- Nie żadnych robaków nie mam ale nie moge sie oswoić z myśla że spalas s moim bratem
-Zaraz- powiedziałam z lekkim zdziwieniem jak ona to zrozumiała-jak ty mnie zrozumialas?
-No tak, że przespałaś się z moim bratem.
-Hahahaha
- Co cie tak bawi- spytała mnie z powagą Stevi
- Nic , tylko ja z nim nie spałam w tym sensie.Stevi, on spał u mnie na kanapie...bo przyjechał nawalony do szpitala a potem nie pozwoliłam mu wracać do domu po pijanemu to spał u mnie na kanapie. I obudzialam się dopiero o 9 dlatego się spóznimy... głupia myślała że spałam z Bradem-powiedziałam i lekko kopnęłam, ja pod stołem.
Brad pov
Właśnie miałem iść do Rosie na stołówke, gdy usłyszałem rozmowe dziewczyn.
- Nie uwieżycie ! Rosie spała z Bradem !- usłyszałem co powiedziala jedna z nich Camila.
Postanowiłem dowiedzieć się o co chodzi.Przecież nie spałem z Rosalie.Podszedłem do grupi dzieczyn.
- Camile, czy możemy porozmawiać ?
- Jasne - powiedziała i odeszliśmy trochę dalej od dzieczyn- o co chodzi ?
- Czemu rozpowiadasz wszystkim że spałem z Rosalią ? Skad to wiesz ?
-Otóż, kochaniutki przypadkiem słyszałam jak rozmawia o tym sama Rosi ze Stevi na stołówce...a co to nie prawda ??? Nie spałeś z Rosi ?
- W tym momencie to nie ważne, cześć - odpowiedziałem wściekły i jak najszybciej musiałem dostać się na stołówkę.Jakie ona ploty rozpowiada ! Fakt ...podoba mi się...ale żeby tak rozpowiadała kłamstwa o nas.Gdy dotarłem na stołówkę szybko ją odnalazłem. Siedziała wraz ze Stevi i jakby nigdy nic śmiały się do rozpuku. Podszedłem do nich.
- Oooo..Brad- powiedziała uśmiechając się Rosi.
- Rosalio czy mozemy porozmawiać?
- Brad ? Czy coś się stało czemu mówisz Rosalio to coś poważnego ?
- Tak, choć - powiedział jakby był na mnie zły...tylko co ja zrobiłam...
- Zaraz wracam- powiedziałam do przyjaciółki i poszłam za Bradem.
Zaprowadził mnie do jakiegoś schowka na szczotki...genialnie.
- To słucham Bradly ...o co chodzi ?
- ROSALI MOGE WIEDZIEĆ CZEMU CAŁA SZKOŁA GADA O TYM ŻE ZE MNA SPAŁAŚ.
- Brad spokojnie ja nic takiego nie mówiłam
- Rosi nie okłamuj mnie, prosze Camila słyszała twoją rozmowe ze Stev na stołówce.....
czwartek, 13 listopada 2014
Rozdział 6
Wyszłam z pokoju i poszłam sie wykąpać...po czym położyłam się spać.
Jest już rano. Spałabym dalej, ale niestety obudził mnie dzwonek do drzwi. Spojrzałam na zegarek była 9:00. O matko- pomyślałam ,spóźniłam się do szkoły i to już pierwszego dnia.
Spiełam włosy w niechlujny kok i zeszłam otworzyć drzwi , bo ktoś się strasznie dobijał do drzwi. Zchodząc zorientowałam się , że Brad śpi na kanapie w samych bokserkach. Otworzyłam drzwi, a tam stała moja mama.
- O hej mamo- powiedzialam lekko speszona
-Hej! Co ty robisz jeszcze w domu?.- nie zatrzymałam jej, odrazu powędrowała w strone kuchni-.. i to z Bradem?- krzyknela, gdy zobaczyła śpiącego chłopaka na kanapie w salonie.
-Mamo spokojnie.-próbowałam ją uspokoić- Brad spał dzisiaj u nas, bo było już po 23 jak chciał iść do domu, ale ja mu nie pozwoliłam- tłumaczyłam-Zaraz będziemy wychodzić.
- No dobrze- powiedziała uspokojona
(20 min później)
Brad pov
Przyszliśmy do szkoły mega spóźnieni. Szybko poszliśmy do klasy. Wszyscy się na mnie i Rosi spojrzeli. Długo tłumaczyliśmy się pani czemu sie spóźniliśmy sie na lekcje.
Rosi pov
Gdy pani uległa i kazała nam usiąść. Brad poszedl do Jamesa a ja usiadlam z Stevi. Spojrzala na mnie tak dziwnie.
-Co?- spytalam
-Czemu sie spóźniłaś ty nigdy sie nie spóźniasz.
-Spałam z Bradem...
-Co?! Z Bradem?-prawie krzykneła , ale wystarczajaco głośno ,żeby nauczycielka usłyszała.
- Panno Styles!Prosze nie rozmawiac nie dojść, ze sie spózniłas to jeszcze gadasz!!!- rzekła moja pani z chemii
- Dobrze przepraszam... - powiedziałam i w ogóle nie skupiłam się na lekcji bo ciagle myslałam o Bradzie jaki z niego dobry przyjaciel...
niedziela, 9 listopada 2014
Rozdział 5
Tak się cieszyłam...Brad przyjechał żeby mnie wesprzeć...zaraz...ale czy on nie był pijany !!! ....
Tak bardzo potrzebowałam teraz Brada przy sobie....jednak gdy przypomniałam sobie, że byliśmy nie całą godzinę temu na imprezie i go odwoziłam do domu bo był meeega wstawiony......
-Eee..Brad-spytałam odsuwając się od chłopaka
-Tak ?
-Jak się tu dostałeś ?? Przecież jesteś pijany i nie całą godzinę temu zaciągałam cię na pół żywego do domu !!
-Spokojnie Ros ...przyjechałem taksówką....ale teraz to nie jest najważniejsze...lepiej powiedz mi co się stało z Anne ...
I tu posmutniałam ...usiadłam na podłoże ..już nie miałam siły dojść do jakiegoś krzesełka...poprostu oparłam się o ścianę i osunęłam się na podłogę....Oparłam głowę o ścianę, a nogi podkurczyłam i schowałam w nie głowę.
-Rosie...wszystko okey- spytał mnie Brad siadając koło mnie.
-Brad...nic nie jest okey...nic......nie jest dobrze...najpierw tata zginął w wypadku ...teraz Anne....Brad..ja nie dam rady...
-Ross....dasz rade.....damy rade razem...
-Dziękuje że jesteś..-otarłam łzy i przytuliłam chłopaka- chodź pojedziemy do domu....
-Okey
Pożegnałam się jeszcze z mamą i wyszliśmy ze szpitala.Pojechaliśmy taksówka do mnie do domu, bo było bliżej.Gdy dotarliśmy do domu chłopak uwalił się na kanapie.Zaproponował abyśmy obejrzeli fim.Padło na "Dawce Pamięci ". Film okazał się ciekawy i żadne z nas nie zasnęło podczas oglądania.Po godzinie Brad i ja zrobiliśmy się głodni, nie miałam siły na nic więc zamówiliśmy pizze. Film i pizza się skończyła więc wstałam z kanapy i zaczęłam zbierać opakowania i brudne talerze.
-Rosie??
-Tak??-spytałam z ciekawości patrząc na chłopaka
-Mogę u ciebie przenocować.....wiesz....jest późno i no...
-Rozumiem-przerwałam mu
-To mogę
-Jane że tak - uśmiechnęłam się i wyszłam z salonu w kierunku kuchni.Wychodząc usłyszałam ciche "ehh" Brada.
Pozmywałam naczynia i ogarnęłam kuchnie. Powiem że całkiem duży bałagan zrobiliśmy.Po wszystkim weszłam do salonu.Zobaczyłam że Brad już śpi, nie chciałam go budzić więc po cichu wyszłam z pokoju.Poszłam na górę i wyjęłam jakiś koc dla chłopaka żeby nie zmarł.Dobrze że mamy nie ma dzisiaj i jutro w domu...
Zeszłam na dół i weszłam po cichu do salonu...przykrywając Brada zauważyłam udaje że śpi..
-Brad !!
-No co?
-Ehhh no nie umiesz udawać że śpisz....śpij śpij- przykryłam go kocem
-Rosie...
-Tak??
-Masz może jakieś dresy, dla mnie ? Nie wygonie mi w tych rurkach
-Eee...nie nie mam...ale możesz spać w bokserkach mi to nie przeszkadza...-powiedziałam a Brad zerwał się z łóżka i ściągnął spodnie po czym znów się położył...Chciało mi się z niego śmiać jednak powstrzymałam się
-Ehhh ..odrazy lepiej, dobranoc Rosie
-Dobranoc Brad
Wyszłam z pokoju i poszłam się wykąpać..po czym położyłam się spać.
* * *
Kochani to już...5 rozdział Naszego ff o TV....Przepraszam że tak późno i taki krótki, jednak następny będzie dłuższy....! I jak juz zauwazyliscie postanowilam zmienic imie glownej bohaterki.
piątek, 7 listopada 2014
Ważna informacja !
1. Z powodu braku czasu ( szkoła itp.) rozdział ukaże się w niedzielę :-(
Bardzo Was przepraszam ..ale nie miałam czasu właśnie kończę wiec w niedzielę ukaże się JUŻ 5 ROZDZIAŁ !!
2. Baaaardzo Was proszę zostawiajcie komentarze :-) To daje mi weny
3. Rozdziały będą co czwartek :-) ( po warunkiem 3 kom )
Pozdrawiam Rosie :-*
(A i po tym postem też zostawcie komentarze :-) pokażcie że jesteście )
