czwartek, 4 grudnia 2014

Rozdział 9

Oddałam mu pocałunek....to był najpiękniejszy dzień w moim życiu.Całowaliśmy się dalej, gdy nagle ktoś wszedł do schowka......
                   *  *  *
Stevi pov
Rosie poszła z Bradem do jakiegoś schowka na szczotki...dziwne...ale chłopak wyglądał na zdenerwowanego.Moje rozmyslania przerwał James, który właśnie się do mnie przysiadł.
- Cześć, piękna- powiedział cmokając mnie w policzek.
-Heej
- Na kogo tak czekasz, co?
- Na Rosie poszła z Bradem porozmawiać...
-To co masz taką niespokojną mine?
- Noo...bo poszli do schowka na szczotki, Brad był mega zły na Rosie no i nie wracają od 15 minut....
- To chodzmy sprawdzić czy się nie pozabijali- powiedział rozbawiony James.
Wstaliśmy z naszych miejsc i poszliśmy do schowka.Chłopak otworzył ostrożnie drzwi i to co tak ujrzeliśmy zszokowało Nas obu....
                *   *   *
Rosie leżała na Bradzie i całowali się w najlepsze....nie mogłam w to uwieżyć.Myślę że James tak samo.
- Łooo !! No prosze, prosze - krzyknął James, a Rosie i Brad odskoczyli od siebie i próbowali jak najszybciej wstać z podłogi. Co mnie bardzo rozśmieszyło.
- Tooo...nie tak jak myślicie - powiedziała Rosie. Zadzwonił dzwonek na lekcje.
- Dobra nie wiem jak to było,pózniej nam powiecie.Idziemy na lekcje....-powiedziałam wychodząc ze schowka z Jamesem.

Rosie pov
Chciałam jak naszybciej wyjść z tego pomieszczenia i udać się na lekcje....niestety Brad złapał mnie za ręke, a znak żebym poczekała.
- Rosie..nic się nie stało...
- Brad wiem...ale nie musieli tego widzieć...chodzmy na lekcje.
Poszliśmy na lekcje na szczęście była to ostatnia.Jak najszybciej chciałam wrócić do domy unikając rozmowy ze Stevi.
Udało mi się, po lekcji odrazu poszłam do domu. Dzień minął mi zwyczajnie, zjadłam obiad potem sobie pośpiewałam i przyszedł czas na lekcje i nauke. Nie znosiłam tego coraz bardziej...nie mogłam się skupić. W końcu po wielkiej morderce udało mi się dobiec do końca odrabiania lekcji.
Nie miałam już siły na nic...dochodziła 19 jednak byłam tak padnięta że poszłam zrobic sobie kolacje. Wróciłam do pokoju i opadłam na łóżko...a to dopiero środa....
Moje rozmyślania przerwały krzyki za oknem...

Kochani ! Miał być długi jednak mam taki zapierdziel w szkole tyle nauki sprawdzianów i wogóle. Wiec postanowiłam podzielić to na 2 części..
Mam nnadzieje że mi to wybaczycie a takze to że jest z małym opóznieniem obiecuje że to już się nie powtóży....
Licze na Wasze komentarze z opiniami !!
Do CZWARTKU kochani :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz