piątek, 15 maja 2015

Zakończenie/ Epilog


 Siedziałam na kanapie ogladając wraz z moim mężem Bradem, jesteśmy małżeństwem już pól roku. Na weselu był cały zespół Brada, rodzina i przyjaciele. Na miesiac miodowy byliśmy na Hawajach. Jestem w dziewiątym miesiącu ciąży, a za dwa tygodnie mam wyznaczony termin porodu. To tyle co sie wydarzyło.
- Kochanie zrobiłbyś mi herbaty- poprosiłam
- Jasne- wyszedł i skierował się do kuchuni. Nagle złapał mnie mocny skurcz i odeszły mi wody.
- Auu... Brad, chodz tu szybko!!!
- Co sie stało- wbiegł spowrotem do pokoju.
- Chyba sie zaczęło
                        *  *  *
Po 5 godzinach, urodziłam zdrową córeczkę, Bethany.



      * * *
I taaak dłuuuuuugimi krokami dobiegliśmy do końca. Przepraszam Was za to że tak długo musieliscie czekac oraz za to że ten rozdział jest taki beznadziejny.
Ciesze sie ze dotrwaliście ze mną do końca. Przepraszam za błedy w rozdziale.
Jeśli przeczytałes zostaw komentarz pożegnalny. Ja tez sie z Wami żegnam z płaczem...
Do zobaczenia kochani :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz