Rosie pov
- Może przestałabyś się tak na niego gapić?- powiedziałam do przyjaciółki , a sama zaczęłam patrzeć się na Brada.
-A ty może przestałabyś się tak gapić na mojego brata?-powiedziała wytykając mi język. Odpowiedziałam jej tym samym
-Może byście tak zaczęły słuchać , co dyrektor mówi ,hę?-powiedział Brad i pokazał rząd tych swoich białych zębów. Posłuchałyśmy Bradzia i przestałyśmy romawiać..
Minął apel , poszliśmy do sali.Pani podała nam nowy plan lekcji i tak dalej...Po wszystkim wyszliśmy na plac przed szkoła i czekaliśmy na Ericka.
-Hej- powiedział gdy wkońcu przyszedł- idziecie czy będziecie stali jak słupy soli? Bo umieram z głodu. - powiedział na jednym wdechu.
- Może przestałabyś się tak na niego gapić?- powiedziałam do przyjaciółki , a sama zaczęłam patrzeć się na Brada.
-A ty może przestałabyś się tak gapić na mojego brata?-powiedziała wytykając mi język. Odpowiedziałam jej tym samym
-Może byście tak zaczęły słuchać , co dyrektor mówi ,hę?-powiedział Brad i pokazał rząd tych swoich białych zębów. Posłuchałyśmy Bradzia i przestałyśmy romawiać..
Minął apel , poszliśmy do sali.Pani podała nam nowy plan lekcji i tak dalej...Po wszystkim wyszliśmy na plac przed szkoła i czekaliśmy na Ericka.
-Hej- powiedział gdy wkońcu przyszedł- idziecie czy będziecie stali jak słupy soli? Bo umieram z głodu. - powiedział na jednym wdechu.
Zaśmialiśmy się tylko i poszliśmy do Nado's na kurczaki . Wspominałam już że jesteśmy kurczakożercami? Nie? To teraz mówię.
Stevy's pov
-Może uczcijmy to że jesteśmy w drugiej LO i chodźmy na impreze. Co wy na to?- spytałam , dyskretnie patrząc na Jamesa
-Świetny pomysł- krzyknęli chórem , tylko Eric , był trochę smutny
Stevy's pov
-Może uczcijmy to że jesteśmy w drugiej LO i chodźmy na impreze. Co wy na to?- spytałam , dyskretnie patrząc na Jamesa
-Świetny pomysł- krzyknęli chórem , tylko Eric , był trochę smutny
-Eric-powiedziałam
-Hmm- odpowiedział dalej lustrując wzrokiem podłogę
-Może chciałbyś pójść.....-twarz chłopca rozjaśnija się , by zaraz potem znów posmutnieć-... do twojego kolegi pogracie w gry , zobczysz będzie fajnie
-No dobra-stwierdził i tak od nichcenia uśmiechnął się
Gdy zawieżliśmy Erica do Jeka to pojechaliśmy do klubu "Magic". Weszliśmy i zapach alkoholu zmieszany z tytoniem walił po nozdrzach
-Hmm- odpowiedział dalej lustrując wzrokiem podłogę
-Może chciałbyś pójść.....-twarz chłopca rozjaśnija się , by zaraz potem znów posmutnieć-... do twojego kolegi pogracie w gry , zobczysz będzie fajnie
-No dobra-stwierdził i tak od nichcenia uśmiechnął się
Gdy zawieżliśmy Erica do Jeka to pojechaliśmy do klubu "Magic". Weszliśmy i zapach alkoholu zmieszany z tytoniem walił po nozdrzach
-Jeśli chcesz to możemy poszukać czegoś innego- powiedział James , łapiąc mnie za rekę.
-Nie trzeba, tu jest fajnie -stwierdziłam - chodźmy zatańczyć -powiedziałam i pociągnęłam go za sobą .
-Nie trzeba, tu jest fajnie -stwierdziłam - chodźmy zatańczyć -powiedziałam i pociągnęłam go za sobą .
-My zostaniemy przy barze - krzyknęła do nas Rosie
Rosie pov
Siedziałam z Bradem, przy barze rozmawialiśmy i piliśmy drinki.Ja wypiłam około 2...a Brad chyba nawet 7. Dlatego po pięciu piosenkach tak się spił ,że nie mógł utrzymać sie na nogach. Z niecierpliwością czekałam oczekiwałam kiedy Steve raczy się ujawnić. Nie musiałam długo czekać , po chwili przyszła cała rozpomieniona trzymając Jamesa za ręke.
- Co jest z Bradem?- spytał James, widząc go w fatalnym stanie.
-Spił się w trupa-powiedziałam - wy tu zostańcie i bawcie się dobrze , ja go odwioze do domu powiedziałam.
-Masz klucze od mojego samochodu-powiedziała Steve i już zaczeła ich szukać po torebce.
-Nie, pojedziemy taxi- stwierdziłam i wzięłam Brada pod ramię-
Siedziałam z Bradem, przy barze rozmawialiśmy i piliśmy drinki.Ja wypiłam około 2...a Brad chyba nawet 7. Dlatego po pięciu piosenkach tak się spił ,że nie mógł utrzymać sie na nogach. Z niecierpliwością czekałam oczekiwałam kiedy Steve raczy się ujawnić. Nie musiałam długo czekać , po chwili przyszła cała rozpomieniona trzymając Jamesa za ręke.
- Co jest z Bradem?- spytał James, widząc go w fatalnym stanie.
-Spił się w trupa-powiedziałam - wy tu zostańcie i bawcie się dobrze , ja go odwioze do domu powiedziałam.
-Masz klucze od mojego samochodu-powiedziała Steve i już zaczeła ich szukać po torebce.
-Nie, pojedziemy taxi- stwierdziłam i wzięłam Brada pod ramię-
Do jutra- krzyknęłam im przez ramie. Nawet nie wiem czy Steve coś do mnie powiedziała. [10 min później]
-Jesteśmy na miejscu- powiedziałam i zaprowadziłam go do jego pokoju
-Dziękuje Ci Rosieeeeeee-powiedział do mnie Brad , a ja oblałam się rumieńce, na tą przedłużoną samogłoskę.
-No coś ty nie ma za co- powiedziałam , a Brad zbliżył się do mnie tak że nasze twarze dzieliły już tylko milimetry....
-Dziękuje Ci Rosieeeeeee-powiedział do mnie Brad , a ja oblałam się rumieńce, na tą przedłużoną samogłoskę.
-No coś ty nie ma za co- powiedziałam , a Brad zbliżył się do mnie tak że nasze twarze dzieliły już tylko milimetry....
I co wy na to już pierwszy rozdział za Nami. I jak Wam się podoba ? Jak myślicie co stanie się dalej ? Czy Brad pocałuje Zoey....
Komentujcie i pamiętajcie Wy komentujecie, a my się motywujemy do daleszej pracy
Dziękuje tak że, Sandrze za pomysły i ten rodział :*
Komentujcie i pamiętajcie Wy komentujecie, a my się motywujemy do daleszej pracy
Dziękuje tak że, Sandrze za pomysły i ten rodział :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz