Uwaga !! Nowy rodział pos warunkiem 5 komentarzy !! Dacie rade ??
Jechałam , a w myślach chodziło mi tylko jedno słowo"twój Brad"...W pewnym momencie wszystki minelo w jedenj chwili . Jakieś auto , którego nie spotrzegłam uderzyło we mnie... Zapadła ciemność...
Jechałam , a w myślach chodziło mi tylko jedno słowo"twój Brad"...W pewnym momencie wszystki minelo w jedenj chwili . Jakieś auto , którego nie spotrzegłam uderzyło we mnie... Zapadła ciemność...
Stevy's pov
Jechałam z Jamesem z dyskoteki. Kłóciliśmy się o jakąś pierdołe , już nawet nie pamiętam o co, gdy nagle James nie zobaczył samochodu przed nami i zderzyliśmy się.
-James ??!! Czy w tym aucie nie siedzi Rosie !!??
-Nie wiem -powiedział , a ja szybko wybiegłam z samochodu, a chłopak za mną.
-O mój Boże Rosie! - zaczełam krzyczeć i płakać.
-Stevi , proszę cię uspokuj się.
-Jak mam sie uspokoić, przez ciebie ona mogła zginąć-zaczęłam płakać -Ros to moja najlepsza przyjaciółka, nie wiem co bym zrobiła gdyby jej zabrakło- powiedziałam przez łzy i wstałam i podeszłam do Jamesa i już chciałam dać mu w policzek, lecz był szybszy i złapał moją ręke.
Jechałam z Jamesem z dyskoteki. Kłóciliśmy się o jakąś pierdołe , już nawet nie pamiętam o co, gdy nagle James nie zobaczył samochodu przed nami i zderzyliśmy się.
-James ??!! Czy w tym aucie nie siedzi Rosie !!??
-Nie wiem -powiedział , a ja szybko wybiegłam z samochodu, a chłopak za mną.
-O mój Boże Rosie! - zaczełam krzyczeć i płakać.
-Stevi , proszę cię uspokuj się.
-Jak mam sie uspokoić, przez ciebie ona mogła zginąć-zaczęłam płakać -Ros to moja najlepsza przyjaciółka, nie wiem co bym zrobiła gdyby jej zabrakło- powiedziałam przez łzy i wstałam i podeszłam do Jamesa i już chciałam dać mu w policzek, lecz był szybszy i złapał moją ręke.
James pov
Stevi wstała i chyba chciała mnie uderzyć , ale ją złapałem za nadgarstek. Zaczęła mnie bić i krzyczeć na mnie.
-Stevi, proszę uspokuj sie - powiedziałem spokojnie i podniosłem jej podbrudek tak by mogła patrzeć mi w oczy. I pocałowałem ją delikatnie.
-Już jest dobrze , tylko co z Rosie?-spytała
-Może zawiozę was do jej domu i tam dojdzie do siebie bo tylko zemdlała.
-Dobrze , a później zobaczymy co dalej-powiedziała
Stevi wstała i chyba chciała mnie uderzyć , ale ją złapałem za nadgarstek. Zaczęła mnie bić i krzyczeć na mnie.
-Stevi, proszę uspokuj sie - powiedziałem spokojnie i podniosłem jej podbrudek tak by mogła patrzeć mi w oczy. I pocałowałem ją delikatnie.
-Już jest dobrze , tylko co z Rosie?-spytała
-Może zawiozę was do jej domu i tam dojdzie do siebie bo tylko zemdlała.
-Dobrze , a później zobaczymy co dalej-powiedziała
Stevy's pov
James i Rosie do jej domu.A ja jechałam za Nimi samochodem potrąconej dziewczyny.Gdy dotarliśmy, nie miałam zbytnich problemów, żeby znaleźć klucze , zawsze są pod wycieraczką.
-Połóż ją na sofie, a ja zrobie jej okład na głowe- rozkazałam Jamesowi.
-Dobrze, moja królewno-powiedział i sie uśmiechnął. Jejku jak ja lubie jego uśmiech jest wtedy taki uroczy....Stevy ! nie myśl o tym teraz tylko o Rosie- skarciłam się
[1godz później]
Siedzieliśmy cały czas przy mojej przyjaciółce.Rosie spała na kanapie, a ja z Jamesem siedzieliśmy na przeciwko kanapy na której spała.
Rosie obudziła się i chciała wstać, jednak zakręciło jej się chyba w głowie.Mało co nie upadła na podłogę, na szczęcie James ją złapał.
-Czemu ja jesten w domu, a nie w szpitalu?-spytała siadając na kanapie i łapiąc się za głowę.
-W szpitalu ?-zapytałam zdziwiona
-No tak bo Anne jest w szpitalu i muszę być przy niej -powiedziała
-Dobra, zaraz Cie zawieziemy-powiedziałam wzrokiem szukajac Jamesa. Na szczęście był w kuchni.
James i Rosie do jej domu.A ja jechałam za Nimi samochodem potrąconej dziewczyny.Gdy dotarliśmy, nie miałam zbytnich problemów, żeby znaleźć klucze , zawsze są pod wycieraczką.
-Połóż ją na sofie, a ja zrobie jej okład na głowe- rozkazałam Jamesowi.
-Dobrze, moja królewno-powiedział i sie uśmiechnął. Jejku jak ja lubie jego uśmiech jest wtedy taki uroczy....Stevy ! nie myśl o tym teraz tylko o Rosie- skarciłam się
[1godz później]
Siedzieliśmy cały czas przy mojej przyjaciółce.Rosie spała na kanapie, a ja z Jamesem siedzieliśmy na przeciwko kanapy na której spała.
Rosie obudziła się i chciała wstać, jednak zakręciło jej się chyba w głowie.Mało co nie upadła na podłogę, na szczęcie James ją złapał.
-Czemu ja jesten w domu, a nie w szpitalu?-spytała siadając na kanapie i łapiąc się za głowę.
-W szpitalu ?-zapytałam zdziwiona
-No tak bo Anne jest w szpitalu i muszę być przy niej -powiedziała
-Dobra, zaraz Cie zawieziemy-powiedziałam wzrokiem szukajac Jamesa. Na szczęście był w kuchni.
Zoey pov
-James-zawołała Stevi
-Hmm?
-Zawieziemy Rosie do szpitala-powiedziałam
-Dobrze, słońce ale nie sadzisz ,że trzeba powiadomić Brada o wypadku?
-Tak to dobry pomysł- odpowiedziała mu, moja przyjaciółka.
-Co ?! Po co Brada...m..m..my przecież nie jesteśmy razem...- skłamałam..nie chciałam powiedzieć, im że...prawie pocałowałam się z Bardem..Jasne podoba mi się i to strasznie...Chcialabym z Nim być, ale pewnie nie m szans..Moje romyślenia przerwał James, który właśnie wszedł do salonu.
-Ohh ...Rosie nie miałem tego na myśli...chodzilo o to że poprostu skoro wszyscy się przyjaźnimy to powinnien o tym wiedzieć
-Aa...dobra to co robimy ?-spytałam
-Idzcie do auta , a ja dam mu znać
James zawiózł mnie do Anne.A sam z Stevi pojechali do domu.Weszłam na oddzial i spytałam się gdzie leży moja siotra.Gdy weszłam na odpowiedni korytarz, ujrzałam zapłakaną mamę która siedziała przed salą.
-Hej mamo
-Hej miałaś być 30 min temu
-No wiem ,przepraszam Cię, ale były korki
-Mhm , dobra- choć bo się o ciebie pytała
-Ok
[2min później]
-Hej Anne jak sie czujesz?
-Hej Rosie , a dobrze- powiedziała i wskazała miejsce obok siebie.Mama wyszła zostawiając nas same. Usiadlam i przytuliłam sie do niej.Anne zawsze tak ładnie pachniała.
-Ros?-spytała, a ja wyprostowałam się i spojrzalam na siotre.
-Słucham
-Co bedzie jesli umre?-spytała i zamknela oczy.Spłynęly jej po policzku 2 lezki ktore orarlam
-Nie ,umrzesz slyszysz? -powiedziałam , lecz było już za późno. Ona zmarla. Moj swiat sie zawalil
-James-zawołała Stevi
-Hmm?
-Zawieziemy Rosie do szpitala-powiedziałam
-Dobrze, słońce ale nie sadzisz ,że trzeba powiadomić Brada o wypadku?
-Tak to dobry pomysł- odpowiedziała mu, moja przyjaciółka.
-Co ?! Po co Brada...m..m..my przecież nie jesteśmy razem...- skłamałam..nie chciałam powiedzieć, im że...prawie pocałowałam się z Bardem..Jasne podoba mi się i to strasznie...Chcialabym z Nim być, ale pewnie nie m szans..Moje romyślenia przerwał James, który właśnie wszedł do salonu.
-Ohh ...Rosie nie miałem tego na myśli...chodzilo o to że poprostu skoro wszyscy się przyjaźnimy to powinnien o tym wiedzieć
-Aa...dobra to co robimy ?-spytałam
-Idzcie do auta , a ja dam mu znać
James zawiózł mnie do Anne.A sam z Stevi pojechali do domu.Weszłam na oddzial i spytałam się gdzie leży moja siotra.Gdy weszłam na odpowiedni korytarz, ujrzałam zapłakaną mamę która siedziała przed salą.
-Hej mamo
-Hej miałaś być 30 min temu
-No wiem ,przepraszam Cię, ale były korki
-Mhm , dobra- choć bo się o ciebie pytała
-Ok
[2min później]
-Hej Anne jak sie czujesz?
-Hej Rosie , a dobrze- powiedziała i wskazała miejsce obok siebie.Mama wyszła zostawiając nas same. Usiadlam i przytuliłam sie do niej.Anne zawsze tak ładnie pachniała.
-Ros?-spytała, a ja wyprostowałam się i spojrzalam na siotre.
-Słucham
-Co bedzie jesli umre?-spytała i zamknela oczy.Spłynęly jej po policzku 2 lezki ktore orarlam
-Nie ,umrzesz slyszysz? -powiedziałam , lecz było już za późno. Ona zmarla. Moj swiat sie zawalil
I co wy na to !? 3 rodział za Nami.
Jak myslicie bo będzie dalej ? Nowe rozdziały w każdy czwartek POD WARUNKIEM 5 KOMENTARZY
Rodział napisała S. Także dziękuje jej za pomoc i współprace. :***
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz