-Nie ,umrzesz slyszysz? -powiedziałam , lecz było już za późno. Ona zmarła. Mój świat się zawalił
Spojrzałam na moją siotrę, nadal do mnie nie docierało to że nie ma jej już z Nami....
Urządzenie do którego była podłączona Anne zaczęło wydawać głuchy dzięk....
Zaczęło do mnie docierać, co się stało...
- Niee ona musi żyć !!! To moja siostra !! Anne słyszysz nie zostawiaj mnie !! Nie zostawiaj....-z początku szarpała za koszulke Anne....a potem bezsilnie polożylam się na jej klatce piersiowej mocno do niej przytulając...Anne ona zawsze będzie w moim sercu ...powtarzałam sobie w myśli....rozplakałam się.Do sali weszli lekarze, kazali mi wyjść z sali.
Wyciągnełam chusteczke z torebki, zaczęłam wycierać łzy. Po czym wyszłam z sali...spojrzałam na nią ostani raz...Była taka piękna i młoda ...czemu ona....
Wyszłam...a mama spojrzała na mnie....
-Mamo..Anne...ona nie żyje - po czym, znów się rozpłakałam ... Mam mocno mnie przytuliła.Jej też zbierało się na płacz, jednak była silna i wytrzymała. Gdy przestałyśmy się pocieszać, mama poszła do Anne.
Załamana usiadłam na krzesełku...wyjęłam telefon, po czym go odblokowałam. Miałam 3 nie odebrane połączenia i 1 SMS od Brada.
Jak u Anne ? Odezwij się jak będziesz mogła
#Brad
Postanowiłam, że powiem mu co się stało...jest moim przyjacielem i powinien wiedzieć.
Jeszcze u niej jestem...Brad ona nie żyje..lekarze o nią walczyli...ale się nie udało ..
#Rosie
Odłożyłam telefon, do torebki. Przypomniałam sobie, że od tego płaczu rozmazał mi się makijaż. Wstałam i ruszyłam w stronę łazienki.
* * *
Po do prowadzeniu się do porządku, wracjąc stanęłam przy drzwiach do sali Anne.Zobaczyłam jak mama płacze...zrobiło mi się smutno gdy znów spojrzałam na nie żyjącą już siostre.Łzy spłynęły mi po policzku.Otarłam jest i zamknęłam oczy.Nie wyobrażam sobie życia bez niej, była moją siotra a zarazem najlepszą przyjaciółka.
Nagle..poczułam czyjeś ręce na moich biodrach...Brad !!
Bez wachania odwrociłam się do chłopaka i wtuliłam się w Niego ....
-Brad !
-Rosie przyjechałałem jak najszybciej jak mogłem...- tak się cieszyłam...Brad przyjechał żeby mnie wesprzec...zaraz...ale czy on nie był pijany !!! ....
Urządzenie do którego była podłączona Anne zaczęło wydawać głuchy dzięk....
Zaczęło do mnie docierać, co się stało...
- Niee ona musi żyć !!! To moja siostra !! Anne słyszysz nie zostawiaj mnie !! Nie zostawiaj....-z początku szarpała za koszulke Anne....a potem bezsilnie polożylam się na jej klatce piersiowej mocno do niej przytulając...Anne ona zawsze będzie w moim sercu ...powtarzałam sobie w myśli....rozplakałam się.Do sali weszli lekarze, kazali mi wyjść z sali.
Wyciągnełam chusteczke z torebki, zaczęłam wycierać łzy. Po czym wyszłam z sali...spojrzałam na nią ostani raz...Była taka piękna i młoda ...czemu ona....
Wyszłam...a mama spojrzała na mnie....
-Mamo..Anne...ona nie żyje - po czym, znów się rozpłakałam ... Mam mocno mnie przytuliła.Jej też zbierało się na płacz, jednak była silna i wytrzymała. Gdy przestałyśmy się pocieszać, mama poszła do Anne.
Załamana usiadłam na krzesełku...wyjęłam telefon, po czym go odblokowałam. Miałam 3 nie odebrane połączenia i 1 SMS od Brada.
Jak u Anne ? Odezwij się jak będziesz mogła
#Brad
Postanowiłam, że powiem mu co się stało...jest moim przyjacielem i powinien wiedzieć.
Jeszcze u niej jestem...Brad ona nie żyje..lekarze o nią walczyli...ale się nie udało ..
#Rosie
Odłożyłam telefon, do torebki. Przypomniałam sobie, że od tego płaczu rozmazał mi się makijaż. Wstałam i ruszyłam w stronę łazienki.
* * *
Po do prowadzeniu się do porządku, wracjąc stanęłam przy drzwiach do sali Anne.Zobaczyłam jak mama płacze...zrobiło mi się smutno gdy znów spojrzałam na nie żyjącą już siostre.Łzy spłynęły mi po policzku.Otarłam jest i zamknęłam oczy.Nie wyobrażam sobie życia bez niej, była moją siotra a zarazem najlepszą przyjaciółka.
Nagle..poczułam czyjeś ręce na moich biodrach...Brad !!
Bez wachania odwrociłam się do chłopaka i wtuliłam się w Niego ....
-Brad !
-Rosie przyjechałałem jak najszybciej jak mogłem...- tak się cieszyłam...Brad przyjechał żeby mnie wesprzec...zaraz...ale czy on nie był pijany !!! ....
Hejka kochani ! Przepraszam że taki krótki ale wiecie szkoła obowiązki...itp.
Za to obiecuje że nastepny bedzie mega ciekawy i długi...
Jednak prosze o komentarze...nowy rozdzial pod warunkiem 3 komentarzy !! Dacie rade !?
aaah <3 nie doczekam sie nastepnego <3 <3 świetne pisz dalej pisz pisz :D
OdpowiedzUsuń